Tekst: Arkadiusz Adamiec
Huuuraaa!!! Jadę! Życie czasami spełnia nasze małe marzenia, zaskakując nawet nas samych. Ostatnie zakupy, pakowanie plecaka i wszystkiego co na te dwa dni wydaje się niezbędne: namiotu, śpiwora, kuchenki, raków, czekana, no i łopaty, bo chociaż wiosna za oknem, to prognozy brzmią obiecująco. Ma sypać do niedzieli.
Wierchomla –skrzyżowanie. Tu zaczyna się moja przygoda z biwakiem. Już w autobusie poznaję Ewę z synem, którzy jadą znad morza. Na początek szlaku podwozi nas kolejny uczestnik, więc mamy trochę ułatwienia na trasie. Dochodzimy na miejsce . Bacówka nad Wierchomlą. Cisza, słońce i śnieg, którego nie ma zbyt wiele, ale na biwak wystarczy- są rekompensatą za trudne dojście.
Dzień pierwszy
Dopełniamy formalności w rejestracji i odbieramy nasze identyfikatory. Na polanie stoi już kilka namiotów, więc biorę się do pracy. Staram się wyrównać poziom podłoża, bo jak sobie pościelisz(wykopiesz), tak się wyśpisz(lub zjedziesz do lasu).
(…)
Dzień drugi
Sobotni poranek wita nas gęsta mgłą, która zniechęca do wyjścia z ciepłego śpiwora. Jedynie myśl o gorącej herbacie i nowych wyzwaniach mobilizuje nas do porannej aktywności. Podzieleni na cztery grupy, rozpoczynamy cykl półtoragodzinnych szkoleń.
(…)
Przechodzimy na zajęcia z terenoznawstwa. Najpierw pod fachowym okiem Sebastian Fijaka, przewodnika beskidzkiego, wykorzystując kompasy Meteor, określamy azymut, odnajdujemy na mapie to, co widzimy przed sobą, i szlifujemy prawidłowe czytanie tego, co znajduje się na papierze. W prezencie otrzymujemy mapy Beskidu Sądeckiego od wydawnictwa Compass. Z kolei tajniki współczesnej techniki wprowadzają nas Mateusz Leśkiewicz i Rafał Kubacki. Wyjaśniają nam zasady działania i posługiwania się GPS-ami. Tutaj z pomocą przyszłą firma Garmin. Wiem , że nazwy sponsorów mogą kłuć czytelnika w oczy , ale chcę je wymienić , bo to dzięki nim nasz udział w edukacyjnym biwaku był bezpłatny. Po wprowadzeniu danych z mapy udało się dotrzeć do ukrytego słodkiego skarbu. Był naprawdę pyszny!
(…)
Dzień trzeci
(…)
Jeszcze krótkie spotkanie z redakcją i… niestety czas wracać w doliny. Ostatnie rozmowy i pożegnania. Trzeci „Biwak zimowy n.p.m. Garmin” przechodzi do historii, choć impreza w kolejnych latach ma być kontynuowana. To bardzo dobrze. Aktywny wypoczynek to jeden z podstawowych elementów zachowania kondycji fizycznej i zdrowia, ale powinien być mądrze uprawiany. Od dziecka chodzę po górach i zawsze byłem uczony myślenia i patrzenia otwartymi oczami na górski świat. Cieszę się, że miałem możliwość ponownego spojrzenia na ten świat oczami innych. Zawsze warto wiedzieć więcej.


